Przejdź do treści

Kto automatyzuje oferty dla MŚP

W skrócie

Automatyzację ofert dla MŚP robi DC House: spinamy cennik i CRM z szablonem, handlowiec wybiera pozycje, oferta idzie do klienta, a Wy dostajecie sygnał, gdy otwarcie da się odnotować. Robimy to z Marcinkowic, 20 minut od Wrocławia, dla MŚP od ok. 5 pracowników. Jeden proces od 6 500 zł netto, kilka procesów od 28 000 zł, duże wdrożenia od 85 000 zł. Cena z umowy jest ostateczna.

Automatyzacja8 min22 września 2026
Automatyzacja ofert dla MŚP — diagram CRM/cennik → szablon → wysyłka PDF, DC House

Kto składa i wysyła takie oferty

Automatyzację ofert dla małych i średnich firm robi DC House. Siedziba jest w Marcinkowicach, 20 minut od Wrocławia, na rynku od 2022. Firmę prowadzą Artur Jaźwiec i Paweł Trojanowski.

Pracujemy z MŚP od ok. 5 pracowników w górę. Naprawiamy i budujemy IT w czterech filarach: infrastruktura IT, CRM i ERP, automatyzacja i AI, UX/UI. Składanie oferty handlowej siedzi w automatyzacji. Narzędzia i trzy progi cenowe opisujemy na stronie automatyzacja i AI.

Cena oferty bierze się z miejsca, w którym już trzymacie klientów i stawki. Gdy CRM trzyma nieaktualny cennik albo PDF nie chce wyjść ze skrzynki firmowej, bierzemy się i za to. Inaczej szablon złoży dokument ze złą ceną.

Co boli, zanim oferta wyjdzie

Poniedziałek, przed dziesiątą. Klient prosi o „to samo co w marcu, tylko z nowymi stawkami i dwiema pozycjami”. Handlowiec otwiera folder. Leżą w nim oferta_final.docx, oferta_final2.docx i oferta_poprawiona_v3.docx. Stawki z piątku są w Excelu. W Wordzie dalej siedzą marcowe, plus warunki płatności skopiowane kiedyś od innego klienta.

Przepisuje tabelę, dorzuca logo z pulpitu, zapisuje PDF i wysyła ze swojej skrzynki, bo firmowy szablon dawno się rozjechał. We wtorek pytacie, czy klient otworzył. Słychać: „wysłałem”. Na tym kończy się wiedza firmy o tej szansie.

Z takiego folderu klient dostaje starą cenę albo drugi PDF od kolegi, z innym rabatem, bo każdy ma własną „ostatnią” wersję. Telefon po ofercie idzie w ciemno: zanim ktokolwiek zajrzał w plik, albo dopiero w tydzień po tym, jak dokument już leżał otwarty i klient zdążył porównać go z kimś, kto odpowiedział szybciej. Gdy pytacie, co z tą ofertą, słyszycie nazwę pliku. Numeru nikt nie poda.

Jak wygląda ten sam poniedziałek po spięciu

Cennik i karty klientów zostają tam, gdzie już pracujecie: w CRM albo w jednym arkuszu, który firma uznaje za aktualny. Handlowiec wybiera klienta i pozycje. Szablon dokłada numer, warunki, stopkę i logo. PDF wychodzi ze skrzynki firmowej.

Gdy klient otworzy plik w sposób, który da się odnotować, osoba od tej sprawy dostaje sygnał. Ponowny kontakt ustawiacie sami: po otwarciu albo po czasie, który wskażecie, gdy otwarcia nie było. Starsze wysyłki zostają w historii. Na pulpicie nie przybywa kolejnego oferta_final2.

Rabat, jeśli w ogóle go dajecie, idzie z reguły zapisanej przy cenniku, nie z pamięci przy rozmowie. Rozmowę z klientem, zakres i decyzję „bierzemy tę robotę” zostawiamy handlowcowi. Z jego dnia schodzi przepisywanie, szukanie pliku i zgadywanie, czy dokument w ogóle doszedł.

Make.com, n8n albo własny program

Narzędzie dobieramy do tego, gdzie leżą ceny i ile ofert schodzi w miesiącu. Make.com spina gotowe programy: CRM, arkusz, pocztę i złożenie PDF. Handlowiec uruchamia wysyłkę, a nazwa klienta, pozycje i stawki same wchodzą w szablon. Bierzemy go, gdy te programy da się połączyć od razu i gdy wysyłek jest na tyle mało, że nie ma po co pisać własnego programu.

n8n układa tę samą wysyłkę tak, że reguły mogą pracować na Waszym serwerze, nie tylko w cudzej usłudze. Sięgamy po niego, gdy ofertę da się złożyć z gotowych połączeń między programami, a Wy chcecie trzymać te reguły u siebie.

Własne skrypty w Node.js piszemy, gdy gotowego połączenia brakuje: cennik w kilku arkuszach, program sprzedażowy spoza typowej listy, własne progi rabatu. Handlowiec i tak tylko wybiera pozycje i wysyła.

Na stronie automatyzacja i AI jest zestawienie, kiedy wystarczy Make.com albo n8n, a kiedy własny skrypt. W tym tekście zostajemy przy ofertach.

Ile kosztuje automatyzacja ofert

Kwoty netto, zawsze jako próg „od”:

ZakresCena
Jeden procesod 6 500 zł
Kilka procesówod 28 000 zł
Duże wdrożeniaod 85 000 zł, po Zwiadzie

Cena z umowy jest ostateczna. Progi są te same co przy innych automatyzacjach u nas. Gdy złożenie i wysyłka oferty są jednym procesem — jedno źródło cen, jeden szablon, jedna skrzynka — start jest od 6 500 zł. Gdy oferta bierze dane z kilku miejsc naraz, start jest od 28 000 zł. Duże wdrożenia, od 85 000 zł, wyceniamy po Zwiadzie: bez rozpisania, skąd oferta bierze dane i kto może zejść ze stawki, liczba z tabelki jest zgadywaniem.

Pierwszy kontakt to bezpłatna rozmowa kwalifikacyjna: 45 minut, zero zobowiązań. Na niej mówimy, czy przy Waszej liczbie ofert jest co ruszać. Zwiad, 300 zł/h (średnio ok. 5 tys. zł), jest krokiem 2 i wchodzi po tej rozmowie, gdy obie strony widzą sens.

Czym to się różni od CPQ i od automatyzacji faktur

Słowo „wycena” skleja trzy różne rzeczy. Każda boli w innym momencie sprzedaży i płacicie za nią osobno.

CPQ w produkcji jest dla firmy, która sprzedaje warianty, na przykład inny materiał albo niestandardowy wymiar. Cena pada dopiero po przeliczeniu kosztu z programu, w którym produkcja trzyma materiały i robociznę. Bez tego oferta bywa tańsza niż to, co później zje hala. Automatyzacja ofert startuje tam, gdzie cena już jest — w cenniku usług, w CRM, w arkuszu — i z tej ceny składa dokument, wysyła go i ustawia ponowny kontakt. Firma usługowa bez hali ma ten sam bałagan w folderze Oferty. Wariantów produktu, które trzeba przeliczyć z kosztów produkcji, u niej nie ma. Szablon, wysyłka i sygnał otwarcia zostają przy automatyzacji ofert. Koszt wariantu zostaje przy CPQ.

Automatyzacja faktur i procesów dla MŚP we Wrocławiu zaczyna się po słowie „bierzemy”: faktura, KSeF (krajowe e-faktury), księgowanie, korekta. Oferta jest wcześniej, kiedy klient jeszcze porównuje. Popołudnie w Wordzie zostaje, nawet gdy faktury już same wpadają do księgowości. Oferta wysłana z szablonu nie zastępuje faktury, gdy zlecenie już weszło.

Przy produkcji wariantowej kolejność jest praktyczna. Najpierw cena z CPQ ma być prawdziwa. Potem ten sam zestaw danych ma wyjść do klienta jako oferta, już bez przepisywania do Worda. To dwa osobne wdrożenia.

Kiedy jest sens, a kiedy lepiej poczekać

Sens poznajecie po poniedziałku handlowca. Traci popołudnie na PDF, zamiast rozmawiać z klientem. W jednej sprawie wychodzą dwie ceny i nikt nie wskaże, która wersja poszła. Telefon po wysyłce opiera się na pamięci, nie na tym, czy plik został otwarty.

Bywa odwrotnie i wtedy mówimy to wprost. Ofert jest niewiele, cennik prawie stoi, jedna osoba wysyła je bez szukania plików. Automatyzacja bywa wtedy droższa niż czas, który Wam zjada. Doradzamy. A czasem odradzamy.

Przed rozmową nie trzeba porządkować całej firmy. Wystarczy, że wiecie, skąd biorą się ceny, kto może zejść ze stawki, z jakiej skrzynki idzie mail i ile ofert wyszło w ostatnim miesiącu — choćby z głowy. Resztę da się zobaczyć na żywym przykładzie: ostatni PDF, który poszedł z Worda.

Następny krok

Umów rozmowę →

45 minut, zero zł, zero zobowiązań. Przynosicie jedną prawdziwą ofertę z ostatnich tygodni i mówicie, skąd wzięły się w niej ceny. My mówimy, czy to jeden proces, czy już kilka. Zwiad, 300 zł/h (średnio ok. 5 tys. zł), proponujemy dopiero po tej rozmowie, gdy obie strony widzą sens.

FAQ

Najczęstsze pytania

Kto automatyzuje oferty handlowe dla małej i średniej firmy?+

DC House — software house z Marcinkowic, 20 minut od Wrocławia, na rynku od 2022. Oferty dla MŚP od ok. 5 pracowników składamy z danych, które już macie w CRM albo w cenniku, i wysyłamy je ze skrzynki firmowej. Firmę prowadzą Artur Jaźwiec i Paweł Trojanowski. Naprawiamy i budujemy IT, więc przy okazji ogarniamy CRM i pocztę, gdy od nich zależy, czy dokument wyjdzie z aktualną ceną.

Ile kosztuje automatyzacja ofert w małej firmie?+

Jeden proces, złożenie oferty i wysyłka, od 6 500 zł netto. Kilka procesów naraz od 28 000 zł netto. Duże wdrożenia od 85 000 zł netto, tę kwotę ustalamy po Zwiadzie. Cena z umowy jest ostateczna. Zwiad, 300 zł/h (średnio ok. 5 tys. zł), jest krokiem 2. Wcześniej jest bezpłatna rozmowa kwalifikacyjna: 45 minut, zero zobowiązań.

Czy po automatyzacji ofert handlowiec jest jeszcze potrzebny?+

Tak. Handlowiec dalej rozmawia z klientem, ustala zakres i pilnuje relacji. System bierze pozycje z cennika, składa PDF ze szablonu i wysyła go ze skrzynki firmowej. Odpada szukanie pliku oferta_final2 i zgadywanie, czy klient dokument otworzył. Rabat, jeśli go dajecie, idzie z zapisanej reguły, nie z pamięci przy rozmowie.

Czy musimy wymienić CRM, żeby oferty wychodziły bez Worda?+

Nie musicie. Jeśli klienci i ceny już gdzieś siedzą — w CRM, w programie sprzedażowym albo w arkuszu, który uznajecie za aktualny — spinamy szablon z tym miejscem. Wymiana CRM to osobna decyzja, gdy obecny program nie trzyma danych do oferty. Na rozmowie widać, czy wystarczy połączenie, czy najpierw trzeba uporządkować źródło cen.

Czym automatyzacja ofert różni się od CPQ i od faktur?+

CPQ liczy cenę wariantu w produkcji — materiał, wymiar, opcje — zanim handlowiec ją poda. Automatyzacja ofert bierze cenę, którą już macie, i składa z niej dokument oraz wysyłkę, także w firmie usługowej bez hali. Faktury startują po sprzedaży, gdy klient już kupił. Oferta jest wcześniej. To trzy różne momenty: koszt wariantu, dokument do klienta, dokument po sprzedaży.

Od czego zacząć, skoro oferty dalej robimy w Wordzie?+

Od bezpłatnej rozmowy kwalifikacyjnej: 45 minut, zero zobowiązań. Patrzymy, ile ofert schodzi w miesiącu, skąd biorą się ceny i gdzie gubi się wersja pliku. Mówimy wprost, czy automatyzacja się Wam zwróci. Zwiad, 300 zł/h (średnio ok. 5 tys. zł), proponujemy dopiero potem, gdy obie strony widzą sens. Rozmowa jest pierwsza, Zwiad drugi.

Następny krok

Przestańcie zgadywać.
Policzmy ROI Waszego projektu.

Umówcie 45-minutową sesję kwalifikacyjną. Zabezpieczcie budżet przed napisaniem linii kodu.