DC House wdraża automatyzację procesów dla firm od 10 osób w widełkach od 6 500 zł za pojedynczy proces do 85 000 zł za pakiet kompleksowy — dokładna cena zależy od liczby systemów i złożoności procesu, zawsze z widełkami z Zwiadu, nie sztywną ceną z cennika. Na rynku obok software house'ów piszących własny kod działają freelancerzy i agencje no-code (Make, n8n) oraz firmy RPA — każdy pasuje do innej sytuacji, opisanej niżej.
Dlaczego to pytanie pojawia się właśnie przy 10 osobach
Przy 10 osobach ręczne przepisywanie danych między systemami zaczyna boleć w sposób, którego wcześniej nie było. Jedna osoba ogarniała wszystko sama — przy dziesięciu dane żyją już w kilku miejscach naraz: mailu, CRM, arkuszu. To nie jest próg techniczny, tylko organizacyjny: zwykle jest już więcej niż jeden dział, i pytanie o automatyzację pada przy rozmowie o budżecie, nie dopiero po awarii.
Zawężenie w tym artykule („od 10 osób”) dotyczy progu wejścia — pojedynczego, pierwszego procesu do zautomatyzowania. To nie jest sprzeczne z większymi wdrożeniami, o których mówimy przy skali 50+ osób gdzie indziej — tam chodzi o kompleksowe projekty obejmujące wszystkie procesy naraz, z ROI liczonym z potencjału zwolnienia kilku etatów. Ten artykuł dotyczy pierwszego kroku, nie największego możliwego wdrożenia. Zwiad i mniejsze wdrożenia robimy też dla firm od ok. 5 osób.
Ile to kosztuje w DC House
Cena zależy od tego, ile systemów trzeba połączyć i czy proces ma logikę warunkową, czy jest liniowy:
- Pojedynczy proces (jedno konkretne wąskie gardło, np. formularz → CRM → powiadomienie) — od 6 500 zł.
- Pakiet kilku procesów w jednym wdrożeniu (np. zamówienia, powiadomienia i raportowanie naraz, nie osobno) — od 28 000 zł.
- Kompleksowy projekt (mapowanie wszystkich procesów, integracje, szkolenie zespołu) — od 85 000 zł.
Te widełki się różnią w zależności od projektu — liczba systemów do połączenia, stan danych źródłowych i złożoność logiki biznesowej zmieniają cenę w obie strony. Dokładną wycenę dostajecie po Zwiadzie, nie z samego cennika — cena z umowy jest wtedy ostateczna. Pierwszy krok to zawsze darmowa 45-minutowa rozmowa, nie od razu Zwiad.
Kto realnie wdraża automatyzację w Polsce
Rynek dzieli się na trzy typy wykonawców, i każdy pasuje do innej sytuacji.
Najszybszy start to freelancer albo butikowa agencja pracująca w Make.com albo n8n — dobre rozwiązanie, jeśli proces jest prosty i dotyczy dwóch-trzech narzędzi. Problem pojawia się przy skali: system rozliczeń typu Make płaci się za liczbę operacji, więc im więcej firma automatyzuje, tym bardziej rośnie miesięczny rachunek — nie jednorazowo, tylko z każdym kolejnym krokiem.
Inna droga to firmy specjalizujące się w RPA (Robotic Process Automation) — symulują kliknięcia użytkownika tam, gdzie nie ma API do bezpośredniego połączenia systemów. To jedyny sposób na zautomatyzowanie starszego systemu księgowego, który nigdy nie miał integracji. Wada jest praktyczna: robot RPA jest kruchy — zmiana układu strony w systemie źródłowym potrafi wywrócić cały proces z dnia na dzień.
Trzecia droga, w której pracuje DC House, to własny kod zamiast gotowego narzędzia. Koszt startu jest wyższy niż w Make, ale firma płaci raz za napisanie skryptu, nie za każdą kolejną operację w przyszłości. Zanim padnie propozycja konkretnego narzędzia, sprawdzamy w ramach Zwiadu, co realnie da się zautomatyzować i czy to się w ogóle opłaca przy skali danej firmy.
Jak to wygląda w praktyce — trzy wdrożenia DC House
Teoria o „trzech drogach” jest łatwa do napisania. Trudniej pokazać, co to realnie zmienia w firmie, która wciąż działa na Excelu i telefonach.
Electroteam — prefabrykator rozdzielnic elektrycznych — zgłosił się z planem wdrożenia nowego systemu CRM, bo procesy opierały się na „karteczkach” i wiedzy w głowach pracowników. Zanim zaczęliśmy cokolwiek wdrażać, Zwiad pokazał, że problemem nie był brak systemu, tylko brak połączenia między tym, co już mieli (Inforum, Rewizor) — dane o płatnościach trzeba było przepisywać ręcznie, a wyceny dla przypadkowych zapytań pochłaniały po 3-4 godziny bez żadnej kwalifikacji leada. Po zbudowaniu mostu między systemami i wdrożeniu prekwalifikacji zapytań, obsługa płatności skróciła się z godzin ręcznej pracy do 5 minut, a puste wyceny „dla sportu” spadły o 75%. Jak podsumował Sławomir Fiszer, Wiceprezes Electroteam (skrót wypowiedzi z pełnego case study): „Zamiast kupować kolejny system w ciemno, dostaliśmy mapę procesów i most Inforum–Rewizor.” Pełny case study →
D-R-O Polska, sprzedawca na Amazonie, mierzył się z inną odmianą tego samego problemu: setki faktur korygujących od Amazona, które trzeba było ręcznie wprowadzać do systemu WF-MAG. Zamiast zatrudniać kolejną osobę do przepisywania, zbudowaliśmy algorytm, który sam pobiera dane, sprawdza czy korekta już nie istnieje w systemie (żeby nie zdublować wpisu), i wykonuje potrzebne operacje w bazie. Efekt: 100% korekt Amazon trafia do WF-MAG automatycznie, a zespół księgowy przestał tracić czas na przepisywanie tysięcy dokumentów. Jak mówi Dariusz Stachura, Dyrektor D-R-O Polska: „Księgowi nie przepisują już tysięcy faktur ręcznie — proces, który wcześniej zjadał cały zespół.” Pełny case study →
Trzeci przykład, większej skali: Impel Business Solutions księgował koszty floty (leasingi, paliwo, faktury operatorów) ręcznie w SAP — setki roboczogodzin miesięcznie, z ryzykiem błędów przy takim wolumenie danych. Zamiast wymieniać SAP, zbudowaliśmy most danych — aplikację pośredniczącą, która pobiera dane z systemów flotowych, mapuje je na plan kont i generuje gotowy plik importu. Import kosztów floty, który wcześniej zajmował godziny lub dni, teraz trwa minuty. Pełny case study →
Wspólny mianownik wszystkich trzech: problemem rzadko jest brak systemu. Częściej jest to brak połączenia między systemami, które firma już ma.
Dlaczego warto pilnować, kto ma dostęp do kodu
To pytanie pada rzadko na starcie współpracy, a kosztuje najwięcej później. Jeśli automatyzację robi freelancer albo agencja no-code, konfiguracja zwykle zostaje na koncie platformy firmy — da się to przenieść do innego wykonawcy. Przy własnym kodzie kluczowe jest ustalenie na starcie, że kod i dokumentacja należą do firmy, nie do dostawcy. W DC House to nie jest osobny punkt w umowie do wynegocjowania — to jest sposób, w jaki w ogóle pracujemy: bez zakładników technologicznych.
Drugi sygnał ostrzegawczy: wykonawca, który proponuje konkretne narzędzie, zanim poznał proces. Tak jak w przypadku Electroteam — klient miał już gotowy plan zakupu systemu CRM, zanim ktokolwiek sprawdził, czy to w ogóle rozwiąże jego problem. Czasem odpowiedź na „jaki system kupić” brzmi: żaden, tylko połączenie tego, co już jest.
Kontekst rynkowy — jak wygląda automatyzacja w polskich firmach 10+ osób
Poniższe dane opisują ogólną sytuację na rynku polskim, nie ofertę DC House — dla porównania, jak wygląda krajobraz wyboru.
W małych firmach automatyzację najczęściej inicjuje sam właściciel albo dyrektor operacyjny — rzadko jest to osobny etat. Automatyzację często przejmuje najbardziej biegły cyfrowo pracownik operacyjny (tzw. „citizen developer”) — w marketingu czy sprzedaży łączy platformy reklamowe z CRM-em, w logistyce konfiguruje automatyczne etykiety kurierskie, w księgowości wdraża OCR faktur. Popularnym rozwiązaniem technicznym w Polsce jest samodzielnie hostowany n8n na tanim serwerze VPS, bo eliminuje opłaty za każdą pojedynczą operację i trzyma dane klientów w UE, co ma znaczenie przy RODO.
Na rynku pojawia się też model „Fractional Automation Officer” — firmy, których nie stać na pełnoetatowego specjalistę od automatyzacji, wynajmują eksperta na kilkanaście godzin miesięcznie, żeby zidentyfikował wąskie gardła i dobrał narzędzia, zamiast zgadywać samodzielnie. Obok tego działają butikowe agencje automatyzacji (kilku-, kilkunastoosobowe zespoły), które wdrażają pierwszy proces w 1-3 tygodnie za kilka-kilkanaście tysięcy złotych, oraz programy dotacyjne (PARP, regionalne huby EDIH), z których część firm korzysta przy większych wdrożeniach.
Jedna rzecz łączy wszystkie te modele: automatyzacja w polskich firmach rzadko zaczyna się od strategii pisanej na wiele lat. Zaczyna się od jednego konkretnego bólu, który akurat teraz kosztuje najwięcej czasu — dokładnie tak, jak w przypadku Electroteam, D-R-O i Impel.
Więcej o kosztach automatyzacji ogólnie: Ile kosztuje automatyzacja i AI w małej firmie. Pełna oferta: Automatyzacja i AI.
Sprawdzacie, czy Wasze procesy nadają się do automatyzacji? Umów rozmowę → — 45 minut, potem decyzja o Zwiadzie.
O autorze
Artur Jaźwiec — współzałożyciel DC House. Automatyzacja B2B, integracje ERP i wdrożenia procesów dla MŚP na Dolnym Śląsku i w całej Polsce.
![Kto wdraża automatyzację procesów w firmie od 10 osób w Polsce [2026] Zespół IT wdrażający automatyzację procesów biznesowych w małej firmie produkcyjnej](/images/articles/kto-wdraza-automatyzacje-procesow-firma-10-osob-2026-okladka.avif)